Wielbłąd z cyrku, billboard na times square i labirynt

Chcesz wiedzieć, jak to się zaczęło?

Historia Camela

Pierwsze gotowe papierosy w paczce, wielbłądy maszerujące ulicami amerykańskich miast i billboard, który przez 25 lat hipnotyzował Times Square. Camel od początku szedł własną drogą, bo zwyczajność nigdy nie leżała w jego naturze.

1913
Szkic, który stał się Legendą

Wyobraź sobie, że dostajesz zlecenie: narysuj wielbłąda na paczce papierosów. Problem? Nigdy go nie widziałeś. Brzmi jak początek katastrofy? Nie dla marki, która od zawsze robi rzeczy po swojemu.

Grafik miał szczęście – w Winston-Salem akurat stacjonował cyrk z żywym dromaderem. Z jednego szkicu narodziło się logo rozpoznawalne dziś na całym świecie.

Camel 1913 - Szkic wielbłąda
1913
The Camels are coming!

Amerykańskie miasta obiegły tajemnicze ogłoszenia: „The Camels are coming!”. Nikt nie wiedział, co zapowiadają, aż do momentu, gdy na ulice wyszły prawdziwe wielbłądy - zwierzęta, których większość Amerykanów nigdy nie widziała. Jedna z pierwszych kampanii teaserowych w historii reklamy, tak przełomowa i tak innowacyjna, że mówiły o niej pokolenia.

Camel łamał schematy, także jeśli chodzi o produkt. R.J. Reynolds wprowadził paczkę 20 gotowych papierosów - niszowy eksperyment, który stał się standardem branży. A to rozbudziło apetyt marki na więcej.

Camel 1913 - The Camels are coming
1921
Mila, która przeszła do historii

Apetyt rośnie, a razem z nim ambicje. Kiedy w 1921 roku pojawiło się hasło „I'd walk a mile for a Camel", nikt nie spodziewał się, że te słowa zostaną w popkulturze na dekady.

Tak narodził się manifest determinacji. Jeśli czegoś naprawdę chcesz, dystans nie ma znaczenia. Świat zaczął kojarzyć żółtego wielbłąda z odwagą robienia rzeczy po swojemu. Też ją masz?

Odbierz dodatkowe punkty! Odbierz dodatkowe punkty!
Camel 1921 - I'd walk a mile for a Camel
1941
Dym nad Times Square

Camel nigdy nie grał zachowawczo. W 1941 roku na nowojorskim Times Square staje billboard Douglasa Leigha – mężczyzna wydmuchujący prawdziwą parę imitującą dym. W erze płaskich, nudnych plakatów Camel znowu wyprzedził epokę i na 25 lat wpisał się w krajobraz Manhattanu.

Marka intryguje też w inny sposób. Krąży miejska legenda, że twórca logo ukrył w lewej nodze dromadera sylwetkę brukselskiego Manneken Pis. Wielu kupowało paczkę, żeby sprawdzić, czy faktycznie tam jest. My znamy odpowiedź, ale zostawimy ją dla tych, którzy lubią szukać.

Camel 1941 - Times Square billboard
1965
Labirynt bez wyjścia?

Po latach budowania swojej legendy przyszedł czas na zmiany w produkcie. W 1965 roku Camel wprowadza papierosy z filtrem, co działa jak rakietowe paliwo dla rozwoju marki. W latach 70. żółty wielbłąd na dobre zagościł w Europie, a jego obecność rodziła kolejne zagadki.

Konsumenci masowo wypatrywali na paczce ukrytego labiryntu. Dokąd prowadzi? Do oazy czy wielkiego skarbu? Tego nikt nie ustalił. A my, nawet znając odpowiedź, zachowamy ją dla siebie.

Camel 1965 - Papierosy z filtrem
1972
Adrenalina i żółte logo

Skoro wielbłąd dotarł już na kilka kontynentów, nadszedł czas, by sprawdzić, jak radzi sobie na torze. Od 1972 roku Camel był tam, gdzie puls skacze do 200: na wyścigach IMSA GT, w legendarnym rajdzie terenowym Camel Trophy, a w końcu na bolidach Formuły 1 – Lotusa, Benettona i Williamsa.

Tory wyścigowe i bezdroża stały się naturalnym środowiskiem marki. Tam, gdzie adrenalina i nietypowość, Camel czuł się jak u siebie.

Camel 1972 - Formuła 1 i Camel Trophy
2007
TOP 10 na świecie

Camel wrócił do Polski w 2007 roku, a konsumenci szybko przypomnieli sobie, dlaczego ufają marce, która od zawsze przeciera własne szlaki.

2015 roku wielbłąd ma już 50 miliardów sprzedanych papierosów na koncie i wchodzi do światowego Top 10 marek tytoniowych. Ale Camel dopiero się rozkręcał.

Camel 2007 - Powrót do Polski
DZIŚ
100 miliardów powodów, by iść dalej

Dziś Camel jest jedną z trzech największych marek tytoniowych na świecie i jedną z najszybciej rosnących globalnie. Ma za sobą nieprzerwane lata wzrostu i ponad 100 miliardów sprzedanych sztuk. W Polsce nadal się rozwija, zdobywa nowych konsumentów, bije rekordy. Wciąż podążając własną ścieżką.

To historia o tym, że gdy robisz rzeczy po swojemu, dostajesz od życia więcej.

Want it more? Own it.

Camel dziś - 100 miliardów

Beyond the ordinary

Nigdy nie szliśmy utartą ścieżką.

Od 1913 roku robimy rzeczy po swojemu.

Nie dla poklasku. Nie na pokaz. Nie idziemy za trendami ani za tłumem.

Prowadzi nas ciekawość, która nie pozwala nam stać w miejscu.

Dzięki niej życie smakuje lepiej, bo sami decydujemy, jak je przeżywamy.

Szukamy nowych dróg, nowych smaków, nowych perspektyw.

Widzimy w zwykłych rzeczach coś, czego reszta nie zauważa.

Dodajemy twist tam, gdzie nikt się go nie spodziewa.

Nie pytamy o pozwolenie. Nie dopasowujemy się do innych.

Przyciągamy tych, którzy robią tak samo.

Ludzi różnych, ale połączonych pewnością siebie, kreatywnością i pozytywną energią.

Tworzymy i działamy po swojemu, dlatego dostajemy od życia więcej.

Po swojemu.

Own It!